wróć do spisu opowiadań


"Gdy weny brak..." autorstwa Lilith
"Gdy weny brak..."
Lilith
12 sierpnia 2014


Moje westchnienie zostało szybko pochłonięte przez ogólny harmider zwykłego dnia. Czując pod policzkiem chłód stołu w końcu mogłam pozbierać myśli i trochę ochłonąć. Miałam już tego wszystkiego dość. Nie ważne ile szukałam, czytałam, myślałam - nic nie przychodziło mi do głowy. Moja Muza najwyraźniej się znudziła siedmioma latami czekania i poszła poszukać kogoś innego. Poszukiwałam natchnienia na Wielkich Igrzyskach Magicznych, trzech misjach, na które ostatnio wyskoczyłam z Natsu, Grayem, Erzą i Happym, bawiłam się w gildii na dwóch wielkich imprezach, a nawet w pewnym momencie o mało co nie spadłam z dachu katedry, gdy wybrałam się na wieżę z Mirą i Lissaną. Niewiele to wszystko dało, prócz odrobiny pieniędzy i paru dodatkowych siniaków. Trzydzieści dni starań i nic. Co ja mam teraz zrobić?
- Coś się stało, Lucy?
Powoli podniosłam pełen nadziei wzrok na drobną niebieskowłosą postać. Ona zawsze pojawia się w momencie, w którym ją najbardziej potrzebuję.
- Nie mam pomysłu.
Levy przekrzywiła lekko głowę jak zaintrygowany ptak.
- Na co?
- Na ciąg dalszy opowiadania.
Przez chwilę wpatrywała się we mnie zaskoczona po czym wybuchnęła radosnym śmiechem.
- Więc to tak!
Wyprostowałam się gwałtownie i zmierzyłam ją wzrokiem udając obrażoną.
- Już już. Już już...
Wyciągnęła w moim kierunku rękę prosząc o chwilkę. Starając się opanować wesołość usiadła na wolnym krześle, wzięła kilka wdechów i uspokoiła się, potem spojrzała na mnie z powagą.
- Od jak dawna?
Odwróciłam wzrok speszona.
- Od miesiąca.
Levy zamilkła. Wpatrywała się we mnie zaskoczona swoimi wielkimi oczami.
- Od... Miesiąca?
Przytaknęłam.
- Od kiedy ostatnio je czytałam...?
Przytaknęłam.
- Znaczy się... Nic więcej nie...
Poczułam, jak czerwienią mi się policzki. Nie mogąc nic powiedzieć kiwnęłam tylko potwierdzająco głową. Dziewczyna wypuściła głośno powietrze.
- No nieźle. Czyli na dobrą sprawę, nie masz weny od - rozejrzała się - od kiedy wróciliśmy po siedmiu latach?
Westchnęłam. Levy oparła się łokciem o blat.
- Naprawdę nie masz żadnego pomysłu? Nic ci nie przychodzi do głowy?
- Nic a nic.
Zamyśliła się zaciskając mocno usta. Zawsze starała mi się pomóc jak tylko mogła, zawsze przychodziła mnie pocieszyć, rozbawić, czy po prostu pogadać. Zamknęłam oczy. Levy, w tobie ostatnia nadzieja! Tymczasem ona najwyraźniej się nie śpieszyła. Wpatrzona w jeden punkt na ścianie myślała intensywnie. Po chwili poruszyła się niepewnie.
- Czytałaś jakieś książki...? - zaczęła, nie odrywając wzroku od przestrzeni.
- Czytałam.
- Chodziłaś po mieście?
- Chodziłam.
- Byłaś na jakiejś misji?
- Byłam.
- Przeglądałaś swoje wcześniejsze historie?
- Przeglądałam.
- Pytałaś ludzi, czy nie mają czegoś ciekawego do powiedzenia?
- Pyta... - spojrzałam na nią zaskoczona. - Nie.
Levy uśmiechnęła się triumfalnie.
- To na co czekasz? Ja ostatnio nie miałam zbyt ciekawych przygód, ale może inni mogą czymś cię zainspirować. Jak im powiesz, że szukasz pomysłu, to zaraz coś ci podpowiedzą, zobaczysz!
- Hmmm.
Obróciłam się tyłem do stołu i oparłam o jego kant plecami. Rzeczywiście, do tej pory nikogo nie prosiłam o pomoc. Może mogli by jakoś pomóc? Nie wiedząc czemu, nie miałam zbyt dobrego przeczucia co do tego rozwiązania, ale czy było inne wyjście...? Popatrzyłam na przyjaciółkę, na jej pełne pasji spojrzenie... A co tam, raz kozie śmierć. Wstałam i rozejrzałam się po budynku gildii.
- No dobra, od kogo by tu...
Nie zdążyłam skończyć, gdy tuż przed twarzą przeleciał mi Gray. Gdzieś z boku usłyszałam okrzyk radości Natsu, więc najwyraźniej znowu walczyli. Postanowiłam zacząć od nich. Przy okazji powstrzymam ich przed zniszczeniem niedawno odnowionego budynku gildii. Zdecydowanym krokiem podeszłam do zbierającego się z ziemi lodowego maga i stanęłam przed nim w rozkroku opierając ręce na biodra.
- Gray, mam do ciebie sprawę! Czy wiesz może...
Tuż obok na ścianie wylądował Elfman. Przyzwyczajona to takich akcji westchnęłam tylko i spróbowałam jeszcze raz.
- Chłopaki, czy...
Natsu rąbnął tuż nad Grayem, który ledwo zdążył zrobić mu miejsce na ziemi.
- Czy możecie w końcu się uspokoić?!
Erza stanęła obok mnie z założonymi rękami. Chłopacy zaczęli się zbierać z podłogi wyraźnie niezadowoleni. Popatrzyłam na dziewczynę i uśmiechnęłam się. Im więcej osób, tym więcej pomysłów!
- Jak dobrze! Erza, chłopaki!
Cała czwórka popatrzyła na mnie z zaciekawieniem. Happy podleciał i zawisł w powietrzu nad prawym ramieniem Natsu.
- O co chodzi?
- Pomóżcie mi wymyślić historię na opowiadanie!
Happy spojrzał na mnie zdziwiony.
- Opowiadanie?
- Jakoś od czasu powrotu do gildii po tych siedmiu latach nie jestem w stanie nic wymyślić. Macie może jakiś pomysł?
Gray wstał i otrzepał spodnie z kurzu.
- Rany, nie masz żadnego pomysłu?
Pokręciłam głową.
- I chcesz, żebyśmy spróbowali czymś cię zainspirować?
Pokiwałam głową z nadzieją. Erza pochyliła lekko głowę i zamyśliła się.
- Jeśli ty nie masz pomysłu, to nie wiem, czy my będziemy w stanie ci pomóc.
Załamałam ręce. Moja nadzieja...!
- Nie musicie wymyślać całej historii. Wystarczy, że zaproponujecie... Coś. Rzućcie jakiś pomysł, słowo, cokolwiek, co wam przyjdzie na myśl!
Natsu spojrzał na mnie nie wstając z ziemi.
- ... Smoki?
- Zbroja.
- Magia?
- Demony!
- Przeklęta siódemka!
Mira pojawiła się znikąd z uśmiechem.
- Sesja zdjęciowa?
Erza rozpromieniła się nagle.
- Ciasto truskawkowe!
- Alkohol! - Cana krzyknęła z drugiego końca sali. Gajeel rozejrzał się wokół.
- Super trening?
- Impreza!
- Ekshibicjonista!
- Masz coś do mnie?!
- Rybka!
- Mężczyzna!
- Kolacja przy świecach...
- Listy z zażaleniami...
- Miotła!
- Najsilniejszy!
- Sorbet porzeczkowy!
- Panicz Gray!!
- Juvia?!
- Men...
- Ichiya?!
- Erza, trzymaj się!
- A wy co tu robicie?
- Przyszliśmy sprawdzić jak się mają dziewczęta z najsilniejsz...
- Ups, sorki, żyjesz?
- Chcesz się bić?!
- Dajesz!
- Panowie, po co te ne...
- Zamknij się!
- Men...
Bezradnie patrzyłam, jak całe Fairy Tail, nagle poruszone, zaczęło się bić nie wiadomo o co z Blue Pegasus, którzy równie bez jasnego powodu pojawili się w budynku naszej gildii. Bitwa nagle zmieniła się w zabawę, a zabawa w popijawę. Po jakimś czasie niemal wszyscy leżeli na ziemi nieprzytomni z różnych powodów. Ja sama stałam obok z nadzieją, że coś mi przyjdzie do głowy. Gdy wszystko ucichło, zamyśliłam się. Zaledwie w ciągu kilku chwil zrobiło się z tego niezłe zamieszanie, a ja sama nie dowiedziałam się praktycznie nic, prócz kilkudziesięciu słów bez połączenia i sensu.
Chwila, a gdyby to jednak wykorzystać...? Zerwałam się i pobiegłam w kierunku domu. Musiałam spróbować, póki jeszcze to pamiętałam...

*****


Levy czytała z kamienną twarzą napisane naprędce opowiadanie. Ja nie miałam siły, i chociaż wczoraj nie brałam udziału w wielkiej imprezie, wyglądałam i czułam się podobnie jak wszyscy. Przez całą noc pisałam co tylko przychodziło mi do głowy, kreśląc szybko kolejne słowa. Jak tylko skończyłam przyszłam do najlepszego krytyka moich opowiadań - Levy. Zawsze była ze mną szczera, czasem aż do bólu, nigdy nie chwaliła czegoś, co nadawało się tylko na rozpałkę, zawsze poprawiała, gdy widziała jakiś poważniejszy błąd. I zawsze się cieszyła, gdy mogła przeczytać coś mojego. Wiele znaczyło dla mnie jej zdanie, i to ona decydowała, czy dany twór ma prawo istnienia, czy nie. Gdy skończyła odłożyła arkusze na stole i ściągnęła okulary. Milczała wpatrzona w kartki papieru. Zamachałam nogami zniecierpliwiona.
- I jak...?
Spojrzała na mnie z twarzą niemal całkowicie pozbawioną jakiegokolwiek wyrazu.
- Czy możemy założyć, że to opowiadanie nigdy nie powstało?

Dodano: 31.12.2014



comments powered by Disqus

↑do góry
↑do góry
Szybki dostęp: kolejność oglądania, pierwsza seria, druga seria, trzecia seria, filmy kinowe, odcinki specjalne, rave master, openingi, endingi.
Podobne anime: Bleach, Black Clover, Gintama, HunterxHunter, Naruto, One Piece, Shingeki no Kyojin.
Strona wykorzystuje pliki cookies potocznie zwane ciasteczkami. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich udostępnianie. Można również zablokować ciasteczka w ustawieniach przeglądarki.
Na stronie nie są przechowywane żadne pliki wideo, strona archiwizuje jedynie ogólnodostępne linki do serwisów wideo, których użytkownicy potwierdzili legalność zamieszczonych materiałów.